Kategorie: Wszystkie | Antykatolickie | Nauczanie | Personalne | Wstęp
RSS
poniedziałek, 07 marca 2016

Na stronie Zatetic Flat Erth znajduje się taki film mający pośrednio dowodzić, że Ziemia jest płaska:

Jest on o tyle ciekawy, że zajmuje się "dowiedzeniem", iż loty bezpośrednie nad południowymi częściami Oceanów odbywają się z międzylądowaniami (czyli de facto nie są bezpośrednie), za pomocą różnego typu tekstów z Internetu odnośnie lądowań na tankowania i przesiadki.

Pierwszy z nich mamy 15 sekund (2 min 42 sek filmu) po planszy z połączeniem bezpośrednim pomiędzy Johannesburgiem i Sao Paulo (ok. 2 min 24 sek filmu). Dziwi jednak, że został zamieszczony, bo dotyczy on zupełnie innego połączenia: Lotu z Nowego Jorku (John F. Kennedy International Airport - w skrócie JFK) do Johannesburga. Jest więc zupełnie nie na temat.

Kolejny, zamieszczony w 2 min 47 sek również jest niezrozumiały, bo ten z kolei dotyczy połączenia Waszyngton - Johannesburg tak w jedną, jak i drugą stronę. Co oznacza, że również nie ma żadnego znaczenia dla połączenia Sao Paulo - Johannesburg, bo dotyczy innej trasy.

2 minuta 50 sekunda to przykład, przykro pisać, ale tego jak nie należy korzystać z internetu. Zajawka tekstu widoczna w Google jest niekompletna i nie można wyciągać na jej podstawie żadnych wniosków, bo są to trzy zdania (z czego dwa niekompletne) całkowicie wyrwane z kontekstu. Wiązanie informacji o przystankach w sąsiadujących miastach na tankowanie z tekstem o locie Johannesburg-Perth nie ma najmniejszych podstaw i jest naciąganiem.

3 minuta 14 sekunda to powtórka tego, co było w 2 min 47 sek: Zamiast cytatu ze strony, mamy jedynie podgląd na zajawkę z Googli, czyli coś, czego nie wolno robić, bo nie ma tu pełnego tekstu i nie wiadomo jakiego lotu i samolotu dotyczy informacja. Wyciąganie wniosku, że dotyczy on bezpośrednich połączeń pomiędzy Johannesburgiem i Perth jest po prostu naciąganiem pod przyjętą tezę.

3 minuta 28 sekunda to kolejny tekst, który nie dotyczy lotów bezpośrednich, a jest komentarzem do sytuacji, która miała miejsce 31 maja 2014 roku, kiedy to linie Qantas odwołały lot bezpośredni z Perth do Johannesburga, a w ich miejsce zaproponowały swoim klientom połączenie przez Dubaj. Mamy więc tutaj wyjątek, a nie regułę.

3 minuta 59 sekunda, to kolejne połączenie Waszyngton-Johannesburg, więc ten komentarz niczego nie wnosi kwestii połączeń nad południowym Atlantykiem i Oceanem Indyjskim. Podobnie zresztą jak plansza z 4 min 6 sek (Nowy Jork - Johannesburg) i 4 min 10 sek (Waszyngton - Johannesburg).

Pozostaje jedynie stwierdzić, ale te komentarze, mają się do lotów nad południowymi oceanami jak pięść do nosa. Co ciekawe, nie autorka nie zamieściła w swoim filmie nawet jednego komentarza czy doniesienia o przerwanym locie, który rzeczywiście według rozkładu odbywa się bez międzylądowania na trasach nad południowym Atlantykiem, Pacyfikiem czy Oceanem Indyjskim.

 



Na zakończenie:
Około 2 minuty 36 sekundy mamy planszę, na której są zamieszczone fakty na temat wszystkich lotów z Johannesburga do Sao Paulo. Nie wiadomo dlaczego autorka doszła do wniosku, że połączenie przez Londyn nie ma sensu. Dla podróżnych widać ma, skoro jest to najbardziej popularna wersja lotu... z przesiadką. :)

19:58, yarpenzirgin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 marca 2016

Na kanale YouTube prowadzonym przez osobę podpisującą się jako Jezusnonstop, trafiłem na filmik, pod którym znalazłem komentarz Zetetic Flat Earth  odsyłający do innego filmu.

Dla tych ktorzy znaja jezyk angielski, polecam ten oto film, ktory pokazuje wyraznie ze ziemia kula nie ma prawa bytu a pseudo naukowcy w rodzaju Einstein, Newton oraz Michio Kaku gubia sie w swoich fantazjach I wymyslaja wlasne teorie a do tego rownania... I to ma byc nauka? https://www.youtube.com/watch?v=W4W-3x1qYHc&ebc=ANyPxKq0hoooCpKk5kFpvEhYPK9efA2a49TjANxCn6gT7-eaul8PrnNe2qRl6zo2GPm9dWxs0HFdaBnXDyHcPiq8TIvk22JWJw

Ten film pokazuje niewiedzę autorów, a nie dowód, że Ziemia w postaci kuli nie ma prawa bytu. Ignorują oni chociażby to, że Ziemia przyciąga wodę z siłą prawie trzysta razy większą, niż wynosi siła bezwładności generowana przez ruch obrotowy Ziemi, która usiłuje ją zrzucić.
Skąd to wiemy? Obliczenia z podstaw fizyki.

Siła, z jaką Ziemia przyciąga np. litr wody, jest do policzenia z wzoru F=m*a, gdzie F - siła, m - masa wody, a- przyspieszenie ziemskie równe 9,81 m/s^2. Proste obliczenie wskazuje, że rzeczona siła wynosi ona 9,81 N.

Z kolei siła odśrodkowa w ruchu krzywoliniowym jest opisana wzorem F=m*v^2/r, gdzie v - prędkość, a r - promień łuku. W przypadku Ziemi na równiku v wynosi 462,96 m/s, a r = 6378136,6 m. Po podstawieniu do wzoru i prostym obliczeniu mamy wynik: F = 0,0336 N.

To zaś oznacza, że przedstawione "doświadczenie" nie ma żadnego znaczenia, bo nie obrazuje tego, co ma miejsce na naszej planecie i jak będzie zachowywać się woda w czasie obrotu Ziemi wokół własnej osi. 

12:35, yarpenzirgin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 grudnia 2015

Przeglądając na Facebooku społeczność Komitetu Obrony Demokracji (dalej jako "KOD") natrafiłem na bardzo intrygujący tekst odnośnie projektu uchwały dotyczącej zmian w Regulaminie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej pod wielce intrygujacym tytułem: "UWAGA! 9 GRUDNIA - PROJEKT ZAKNEBLOWANIA OPOZYCJI SEJMOWEJ". Przyznam, że bardzo mnie zaintrygował, więc w te pędy poszedłem na stronę Sejmu aby po pierwsze zapoznać się z projektem, a także z aktualnym regulaminem Sejmu. Niestety, porównanie rzeczonych dokumentów z publikacją KOD prowadzi do smutnego wniosku, że... KOD zwyczajnie ściemnia i manipuluje czytelnikami. Popatrzmy dokładnie co też KOD napisał, a co rzeczywiście ma mieć miejsce:

9 grudnia będzie głosowany kolejny projekt zmiany regulaminu sejmu autorstwa PIS, zgodnie z którym kluby i koła poselskie będą składać oświadczenia o udzieleniu albo odmowie udzielenia poparcia Rządowi.
Dalej robi się jeszcze ciekawiej, bo na podstawie wyników tych oświadczeń klubom i kołom będzie, albo nie będzie przysługiwało prawo do zabrania głosu w sejmie. Od poparcia rządu PIS uzależniona będzie ilość i czas wystąpień przysługujących danemu klubowi. Poza tym w projekcie zlikwidowano "informacje bieżące" i "pytania w sprawach bieżących"

Co to oznacza? Całkowite zakneblowanie opozycji sejmowej.

Fragment, który zaznaczyłem na niebiesko, jest o tyle zgodny z prawdą, że rzeczywiście od poparcia lub jego odmowy względem rządu będzie przysługiwało prawo do zadawania pytań rządowi. Jednak kłamstwem jest już stwierdzenie, jakoby zależało od tego prawo do zabierania głosu w Sejmie. Autor tekstu zapomniał zaznaczyć, że zgodnie z proponowaną zmianą regulaminu, prawo do zadawania pytań rządowi będzie miała wyłącznie opozycja (art. 194 p. 1 nowego regulaminu*). Czerwone zdanie jest już czystym łgarstwem, ponieważ w projekcie regulaminu nie ma żadnego punktu, który określa ilość i czas wystąpień przysługujących klubom.

Zielony fragment to typowa "półprawda", ponieważ rzeczywiście z porządku obrad zniknie punkt "informacje bieżące/pytania w sprawach bieżących", który znajdował się w porządku dziennym każdego posiedzenia sejmu. Jednakże KOD znowu "zapomniał" zamieścić informację, że rzeczony punkt obrad zostanie zastąpiony innym, który będzie obecny na każdym posiedzeniu Sejmu: „Pytania do Prezesa Rady Ministrów oraz członków Rady Ministrów" (art 191 p.2 nowego regulaminu**). Co istotne, a o czym również "zapomniał" napisać KOD, w przeciwieństwie do zlikwidowanego punktu porządku obrad, pytania do rządu i jego odpowiedzi będą mogły trwać łącznie do 180 minut, a nie, jak obecnie, zaledwie 90. W dodatku, rzeczone pytania będzie miała prawo zadawać wyłącznie zadeklarowana pisemnie opozycja, a rząd nie będzie miał prawa uchylenia się od odpowiedzi (co aktualnie może zrobić, nie mówiąc już o tym, że pytania opozycji w ogóle mogą nie zostać zadane, bo o tym, które z proponowanych pytań zostaną uwzględnione, decyduje Prezydium Sejmu).

Co to oznacza? Ano to, że fragment purpurowy jest kolejną bzdurą KOD, bo w przeciwieństwie do obecnego regulaminu, opozycja zwyczajnie nie może zostać zakneblowana z racji na chociażby nadanie jej absolutnego prawa do zadawania pytań, w tym niewygodnych, rządowi.

To jednak nie koniec rozważań. Idźmy dalej z tekstem KOD:

W artykule 173 dodano tekst:
"5a. Klubom, które złożyły na piśmie Marszałkowi Sejmu oświadczenie o odmowie udzielenia poparcia Radzie Ministrów przysługuje łącznie prawo uzupełnienia porządku dziennego posiedzenia Sejmu o jeden punkt."
Tego tekstu wcześniej nie było. Nie było żadnego ograniczenia. Każdy klub mógł zgłaszać dowolną ilość wniosków. Teraz wszystkie kluby i koła, które nie podpiszą "cyrografu", że popierają PIS będą mogły wszystkie razem zgłosić jeden punkt.

Czego KOD tym razem nie napisał? No cóż, nie raczył wspomnieć o tym, że poza punktem 5a, który nawiasem mówiąc daje prawo do takich wniosków wyłącznie opozycji, projekt przewiduje jeszcze dwa dodatkowe punkty:

5b. Informacje o propozycji uzupełnienia porządku dziennego, o którym mowa w ust. 5a, kluby przedstawiają Marszałkowi Sejmu w formie pisemnej do godziny 18.00 dwa dni przed dniem rozpoczęcia posiedzenia Sejmu.

5c. O kolejności wprowadzania punktów zgłoszonych przez kluby decyduje Prezydium Sejmu”,

Nowy projekt likwiduje za to punkty, w których zapisano, że o włączeniu wnioskowanych punktów obrad de facto decyduje Marszałek Sejmu na podstawie opinii Konwentu Seniorów, a jeżeli nie uwzględni go w ciągu czterech miesięcy, to decyzję podejmuje Sejm (art. 173 p. 3 i 4 aktualnego regulaminu***). Co istotne, a co znowu zignorował KOD w zaznaczonym na niebiesko zdaniu, w nowym regulaminie prawo do złożenia wniosku o uzupełnienie obrad o dodatkowy punkt, będzie miała wyłącznie opozycja. Koła i kluby, które zadeklarują poparcie dla rządu, to prawo... stracą. Równie ważnym, a zignorowanym przez KOD faktem jest to, iż złożony przez kluby opozycyjne dodatkowy punkt obrad będzie musiał bezwzględnie znaleźć się w programie, a ani Marszałek Sejmu, ani większość rządząca, nie będzie miała możliwości zablokowania wprowadzenia go do programu (co obecnie umożliwia wskazany wcześniej art 173 p.3 i 4 regulaminu).

Z kole poniższy fragment to już czyste kuriozum i niezrozumienie tekstu:

Tam jest jeszcze jeden wątek. Zamiast "zamrażarki sejmowej" proste odrzucanie projektów opozycji. Będzie to działało tak:
"Art. 34 ust.8 Projekty, co do których istnieje wątpliwość, czy nie są sprzeczne z prawem, w tym z prawem Unii Europejskiej lub podstawowymi zasadami techniki prawodawczej, Marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii Prezydium Sejmu, może skierować celem wyrażenia opinii do Komisji Ustawodawczej. Komisja może większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy członków Komisji zaopiniować projekt jako niedopuszczalny. Projektowi zaopiniowanemu jako niedopuszczalny Marszałek Sejmu może nie nadać dalszego biegu."

Zmiana w tym punkcie regulaminu dotyczy wyłącznie... wymaganej większości głosów. Obecnie aby Komisja uznała projekt jako niedopuszczalny potrzebna większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy członków. Po wprowadzeniu zmiany wymagane będzie 2/3 głosów, czyli projekt będzie musiało uznać za niedopuszczalny więcej członków komisji, a to utrudni jego odrzucenie na podstawie tego punktu regulaminu. W jaki sposób ma to ułatwić odrzucanie projektów opozycji jedynie KOD raczy wiedzieć.

Nawiasem mówiąc, to nowy projekt regulaminu Sejmu likwiduje "zamrażarkę sejmową", bo w art. 37 po ust. 4 wprowadza dwa nowe ustępy:

„5. Pierwsze czytanie odbywa się nie później niż w terminie 4 miesięcy od dnia złożenia projektu ustawy (uchwały) do Marszałka Sejmu  z zastrzeżeniem ust. 6.

6. Przepisu ust. 5 nie stosuje się do projektów, którym Marszałek Sejmu nie nadał dalszego biegu na podstawie art. 34 ust. 8 oraz do projektów ustaw wniesionych na podstawie art. 118 ust. 2 Konstytucji.”

W aktualnym regulaminie Sejmu nie ma żadnego punktu, który wskazywałby jakikolwiek termin skierowania projektu ustawy do pierwszego czytania. W efekcie Marszałek Sejmu mógł w nieskończoność trzymać przedstawiony projekt w szufladzie i praktycznie o nim zapomnieć. Po zmianie każdy projekt, niezależnie od tego, przez kogo został złożony, najpóźniej w cztery miesiące po złożeniu będzie musiał zostać odczytany po raz pierwszy.

Wisienką na torcie jest zaś końcówka:

Swoją drogą student pierwszego roku prawa wstydziłby się sformułowania "istnieje wątpliwość, czy".

Dowcip polega na tym, że rzeczone sformułowanie... jest obecne w aktualnej wersji regulaminu Sejmu i nikt w nim niczego nie zmienia, ani tym bardziej go nie dodaje.

 

 

 

* Art. 194. 1. Klubom i kołom, które w oświadczeniu, o którym mowa w art. 8a, nie udzieliły poparcia Radzie Ministrów, przysługuje prawo zadawania na pierwszym posiedzeniu Sejmu każdego miesiąca pytań Prezesowi Rady Ministrów oraz członkom Rady Ministrów.

 

** Art. 191. 2. Marszałek Sejmu wprowadza do porządku dziennego każdego posiedzenia Sejmu punkt „Pytania do Prezesa Rady Ministrów oraz członków Rady Ministrów”.”; 

 

*** Art 173 3. Wnioski o uzupełnienie porządku dziennego mogą zgłaszać kluby, koła oraz grupy co najmniej 15 posłów, przedstawiając je Marszałkowi Sejmu w formie pisemnej do godziny 21.00 dnia poprzedzającego dzień rozpoczęcia posiedzenia Sejmu.

4. W przypadku braku jednolitej opinii Konwentu Seniorów w sprawie porządku dziennego posiedzenia, w spornych punktach porządku rozstrzyga Sejm, po przedstawieniu sprawy przez Marszałka Sejmu. Głosowanie nie jest poprzedzone debatą ani zadawaniem pytań.



13:44, yarpenzirgin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 listopada 2015

To był blog, na którym polemizowałem z tekstami niejakiego Haereticusa. Człowiek ten zniknął z sieci parę lat temu, a blog sobie wisiał, i wisiał, i wisiał... To się zmieni, bo planuję zmienić charakter tego miejsca. Będę tutaj zamieszczał polemiki do różnych "ciekawych" i/lub absurdalnych tekstów, które znalazłem w sieci czy to na stronach, czy blogach.

Stąd też zmiana nazwy, skoro to miejsce przestaje być odbiciem tego, co pisał Haereticus. Od dzisiaj blog "Czego Haereticus nie napisał..." to po prostu... "Lustro".

18:17, yarpenzirgin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 stycznia 2010

Krótko i na temt to napiszę, bo nie ma co się rozwlekać. Najnowszy wpis Haereticusa, pt. RYTUAŁ, MISTERIA I BOGACTWA ZDOBIEŃ..., zaś w nim znajdujemy parę "ciekawych" tekstów:

Przebogaty rytuał, pięknie i bogato zdobione świątynie... OK... Ale czy w Biblii to znajdujemy? Nie! Biblia nam nie mówi nic o rytuałach, ani o pięknie świątyń. Biblia mówi nam, że Bóg nie mieszka w świątyniach ręką ludzką uczynionych, a wyznawcy Jego z nastaniem Nowego Przymierza, nie będą mu oddawać czci w świątyni czy innych świętych miejscach, ale będą go czcili "w duchu i prawdzie" (jak to powiedział Jezus).

1. Biblia wielokrotnie mówi o rytuałach i pięknie ozdobionych świątyniach. Ba! Jednoznacznie podaje, że sam Bóg kazał stosować rytuały i ozdabiać miejsca kultu.

2. Wbrew słowom Haereticusa, Chrystus wcale nie powiedział, że chrześcijanie nie będą czcić Boga w kościołach (świątyniach) czy innych specjalnie do tego powtałych miejscac. W J 4,21-23, do którego nawiązuje autor wpisu, Jezus wskazuje na rychły koniec kultu w Świątyni Jerozolimskiej i na górze Garizim.

Pierwsi chrześcijanie gromadzili się po domach - nie mieli nawet specjalnych miejsc modlitwy!

Standardowe stwierdzenie, które ma obalać sens budowania kościołów. Zdanie, które równie standardowo ignoruje proste fakty z historii Kościoła:

Pierwsi chrześcijanie stanowili niewielkie wspólnoty liczone w kilkadziesiąt, może kilkaset osób, kórym prywatne mieszkanie wystarczało do tego aby się w nim zgromadzić i sprawować Eucharystię. W momencie, kiedy liczebność chrześcijan zaczęła wzrastać, pojawiła się konieczność stawiania specjalnych budynków, aby gdzieś wszystkich pomieścić.

 

 


13:38, yarpenzirgin
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 października 2009

Tworząc bowiem swój najnowszy wpis pt. JAK KATOLICY PONIŻAJĄ PROTESTANTÓW napisał następujący tekst (podkreślenie moje):

Czasem zaglądam na stronę "Kronika Novus Ordo" - głównie po to, by się pośmiać, bo mądrego tam się raczej nic nie wyczyta (choć drażni mnie, że owi "dobrzy katolicy" bez zastanowienia przywłaszczają sobie cudze teksty i zdjęcia - to chyba jakaś choroba, bo pewien katolicki fanatyk także z moją twórczością zwykł postępować podobnie).

Niestety, jest to kolejny przykład tego, że moralność Kalego jest u Haereticusa w ciągłym użyciu. Tak się bowiem jakoś dziwnie złożyło, że już dwa zdania później autor wrzucił printscreena z większością wpisu opublikowanego na blogu Kronika Novus Ordo.

Stawiam zakład, że w tym przypadku Haereticus nie widzi niczego złego w cytowaniu dużego fragmentu cudzego tekstu. Najprawdopodobniej bez zezwolenia.

18:16, yarpenzirgin
Link Komentarze (4) »
czwartek, 01 października 2009

Już dawno nie było konieczności, aby prezentować nieprawdy i wypaczenia stworzone przez Haereticusa na temat Kościoła Katolickiego. Niestety, jestem zmuszony przerwać ten błogi odpoczynek i napisać polemikę do najnowszego wpisu na blogu Hae pt.: KATOLICYZM NA BAKIER Z KONSTYTUCJĄ? Wpis powstał jako komentarz do innego tekstu, zawartego na blogu Zemsta będzie moja.

Nie wchodząc w szczegóły, Hahaku narzekał, jak to u niego normalne, że w czasie zlotu katolicki kapłan odrawił Mszę Świętą i pobłogosławił zgromadzone motocykle. Niestety, stało się to wodą na haereticusowy młyn spychania katolików do podziemia i zakazywania pokazywania własnej wiary oraz jej publicznego praktykowania. Przejdźmy jednak do samego wpisu, w którym poza cytowaniu tekstów Hahaku oraz fragmentów Konstytucji RP oraz opracowań II Soboru Watykańskiego, Haereticus zaczyna komentować sytuację prawną i wydarzenia ze zlotu. Zacytujmy:

Jest rzeczą nad wyraz oczywistą, że używanie "wody święconej" jest elementem praktyk religijnych, jest nierozerwalnie z nimi związane. A więc chlapanie tą wodą na ludzi, którzy sobie tego nie życzą i na należące do nich przedmioty jest pogwalceniem ich praw, ich swobód wyznaniowych!Jest to bowiem narzucaniem uczestnictwa w tych praktykach, które w dodatku są niebiblijne! Jest to pogwałceniem Konstytucji RP!

Niestety, Haereticus zapomniał napisać, że nikt Hahaku do podstawienia swojego motoru pod kropidło nie zmuszał. Hahaku mógł najnormalniej w świecie poczekać, aż wszyscy, którzy chcą mieć poświęcony sprzęt przejdą przed księdzem i kapłan zakończy święcenie pojazdów. Nikt więc w żaden sposób konstyctucji nie złamał, ponieważ podstawianie motocykli pod poświęcenie odbywało się na zasadzie dobrowolnego wyboru, a nie przymuszenia.

A trzeba podkreślić, że ów ksiądz miał czelność czynić to na ŚWIECKIEJ imprezie, gdzie nie tylko są katolicy!

Kolejny standardowy zarzut, oparty o "spadajcie do kościołów i domów" i ewidentne ignorowanie faktu, że na tą świecką imprezę ksiądz przyszedł na zaproszenie organizatorów, a nie na zasadzie wpychania się na chama bez zaproszenia. Poza tym, warto być świadomym faktu, że czasy kiedy "świeckie" oznaczało "bezwzględnie ateistyczne" skończyły się w roku 1989 wraz z upadkiem komunizmu. Dlatego też, jeżeli komuś nie podoba się fakt zaproszenia przez organizatorów księdza na jaką imprezę aby odprawił Mszę Świętą albo poświęcił pojazdy, to oczywiście ma prawo do krytyki, ale nie ma prawa do żądania wprowadzenia zakazów zapraszania katolickich kapłanów. Wola organizatorów decyduje o kształcie imprezy, a jak komuś się nie podoba program, to do uczestnictwa w niej nikt go nie zmusza. Zawsze może sobie zorganizować własną, gdzie księży nie będzie.

Praktyka ta uderza też w godność tych, którzy nie są katolikami - co stwierdzają dokumenty rzymsko-katolickiej wspólnoty wyznaniowej.

Szkoda, że czytając dokumenty soboru Haereticus zignorował fakt, że one mówią o tym, aby nikogo do uczestnictwa nie zmuszać, zaś Hahaku do pobytu na zlocie zmuszony nie był, ani nikt mu nie kazał brać udziału w Mszy Św. czy podstawiać motoru do poświęcenia. Gdzie więc to uderzanie w godność Hae zobaczył? Nie mam pojęcia.

Warto by się więc zastanowić, czy nie należałoby ukrócić niegodziwych działań Kościoła katolickiego względem osób niewierzących, czy wierzących inaczej niż katolicy. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że zachowanie owego "kapłana" z Poznania jest skandaliczne i karygodne i być może należałoby wobec niego wyciągnąć konsekwencje - także prawne.

Jakie niegodziwe działania Koscioła katolickiego wzglęm niewierzących czy innowierców? Ksiądz przyszedł na zaproszenie organizatorów i zgodnie z ich wolą odprawił Mszę Św. oraz poświęcił motory. Nie zrobił niczego wbrew ich woli, ani nikogo do uczestnictwa nie zmuszał, co opisałem powyżej. Nie ma więc powodów do tego aby wyciągać jakiekolwiek konsekwencje prawne wobec niego.

Czy to odosobniony przypadek? Podejrzewam, że nie, tylko może się o tym nie mówi. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w końcu wnerwił się i oddał sprawę do sądu - i myślę, że miałby szanse wygrać, powołując się na Konstytucję.

Zważywszy na to, że jednak nikt nikogo do niczego nie zmuszał, to sprawa zostanie przez taką osobę przegrana. Nie masz bowiem w konstytucji czy prawie karnym zapisu, że nie wolno publicznie praktykować wiary.

10:09, yarpenzirgin
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 czerwca 2009
Spostrzeżenia na temat SPOSTRZEŻENIA Haereticusa.
czwartek, 25 czerwca 2009
W ujęciu Haereticusa i Chrystusa zestawione razem.
poniedziałek, 08 czerwca 2009
...i pretensji Haereticusa, że ktoś kopiuje fragmenty jego tekstów (lub niewielkie wpisy w całości) do wykorzystania we własnej twórczości.
 
1 , 2 , 3 , 4